Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Tytuł miał brzmieć „Czy Londyn można zrobić budżetowo?”, ale miałabym problem, gdyby ktoś chciał sobie zrobić Londyn pod Wrocławiem. <lol> <mnie bawi> Nie wiem, może ktoś szuka odpowiedzi na takie pytania…
Tak czy inaczej, ten wpis będzie o zwiedzaniu Londynu za psie pieniądze. Psy – wiadomo – kieszeni nie mają, więc z monetami u nich słabo. Ja uważam, że nie trzeba mieć góry złota, żeby wyjechać w fajne miejsce. W dalekich destynacjach największym wydatkiem będzie koszt przemieszczenia się – taniej z Krakowa dojedziemy do Wrocławia niż do… Madrytu! Noclegi, komunikacja, jedzenie na mieście, klawe atrakcje też kosztują miliony monet. Ja Wam napiszę, jak ich nie wydać. Budżetowe zwiedzanie Londynu nie będzie super tanie, bo są – moim zdaniem – wydatki, których nie jesteśmy w stanie ominąć np. komunikacja miejska (ciężko byłoby przemieszkać się pieszo nawet po centralnej części miasta).

Czy budżetowe zwiedzanie Londynu jest możliwe?

Ja to ten Londyn kocham okropnie i już mogłabym bukować nowe bilety. Jest tam tyle klawych miejsc! Za jedzenie najbardziej lubię to miasto. Ale to jest długa historia!
Londyn dla nas jest drogi, Amerykanie też twierdzą, że jest drogo, więc chyba naprawdę jest. Jest jednak kilka sposobów, jak obniżyć koszty naszej wycieczki.

Bilety na samolot

Trzeba szukać i polować na okazje! Ja długo zwlekałam z kupnem biletów, choć miałam super klawe połączenia z Krakowa. Kiedy już musiałam kupić, cena była chora (!). Dla mnie chora to ponad 1200 zł/dwie strony/dwie osoby. Z Katowic lecieliśmy za 476 ziko. Fakt, trzeba doliczyć koszt dostania się na lotnisko – do Krk 4/9 zł, Kato – 45 zł. I do i z lotniska w UK, na Stansted i Luton autobusem około £10 (return ticket będzie £15 np. na National Express ze Stansted kupiony bezpośrednio na lotnisku, opłaca się!) Na lotnisko Luton polecam Easybus – dużo tańsze bilety, jeżeli kupujemy z wyprzedzeniem. Zazwyczaj kupowanie z wyprzedzeniem się opłaca, chociaż w przypadku biletów lotniczych nie zawsze jest to reguła. 🙂

Noclegi

Wiem, ze można couchsurfing, ale ja nie umiem tak żyć. Spanie w pokoju 12-osobowym też odpada. Chyba jestem za stara. Muszę mieć pokój. I spokój.
Airbnb dla mnie to klawa opcja i wychodzi dużo taniej niż spanie w hostelach (pokojach prywatnych)/hotelach. Przy okazji można poznać fajnych lokalsów.

Transport

W Londynie komunikacja jest świetna – możemy się przesiadać z metra (Underground) na Overground, czyli pociągi naziemne, są kolejki DLR, autobusy, tramwaj.
Warto kupić kartę Oyster, jest to zbliżeniowa karta prepaid. Sama karta kosztuje £5 i doładowujemy ją za dowolną kwotę. Najlepiej zorientować się, w jakich strefach będziemy się poruszać. W Londynie jest 9 stref, centrum to pierwsza i druga. W zależności od tego, w jakich strefach jeździmy, zmieniają się opłaty. Cena przejazdu jest też inna w godzinach szczytu i poza nimi. Jest coś takiego, jak Daily Cap, czyli maksymalna kwota, jaką pobierze nam z karty za przejazdy w danym dniu. Wartość ta zależy od obszaru i np. w strefie 1 i 2 jeżdżąc dziesiątki razy w ciągu dnia (od 4:30 do 4:29 następnego dnia) nie zapłacimy więcej £6.80, a w strefie 1-4 £9.80.
Tak samo, jak Oyster, działa zbliżeniowa karta płatnicza, ale nie wszystkie podobno, więc sprawdźcie, czy Wasza zadziała (ja mam mbank i podobno działa – nie używałam, bo miałam starą Oysterkę).
Nie polecam pojedynczych biletów kartonikowych – jeden przejazd np. w strefach 1-3 to £4,90, Oysterem lub kartą zbliżeniową zapłacimy za ten sam przejazd £2,40.

Jedzenie


Jedzenie w knajpach to jest rzecz, z której ja nie zrezygnuję, ale wiem, że nie dla każdego to priorytet. Ceny w knajpach są różne w zależności od miejsca, ale plus minus śniadanie to około £7-13, kawa £2-3, obiad/kolacja £11-16, piwo/wino £5-6.
Jeśli lubicie dobre jedzenie i chcecie próbować różnych rzeczy, ale nie wydać milionów monet, to polecam odwiedzać londyńskie targi (np. Borough Market albo ten na Portobello Road), gdzie można zjeść coś pysznego za kilka funtów.
Możecie też znaleźć spanie z kuchnią, w której można gotować. Wynajmując całe mieszkanie przez Airbnb to normalne, że macie pełny dostęp do kuchni, w przypadku wynajmu pokoju nie jest to oczywiste i warto dopytać gospodarza, czy nie ma nic przeciwko. Ceny produktów spożywczych w sklepach są całkiem ok, niektóre rzeczy sporo droższe, a inne tańsze niż u nas. Popularne słodycze mają nienormalną zawartość cukru (wysoką), a wody smakowe smakują – według mnie – jak syropy. Nie polecam. 🙂 W sklepach jest dużo promek typu kanapka/sałatka i dowolne picie za 3 funty, a nie 4, owoce i baton, gazeta i skarpety, kup bluzkę, majtki za pół ceny (trochę poszłam za daleko, ale pokazuje to o co chodzi :)).

Zwiedzanie

Ojoj. Podzielę to na części.

Muzea

Muzeum Historii Naturalnej

Muzea są największą atrakcją Londynu (IMHO!). British Museum, National Gallery, National Portrait Gallery, Tate Modern, Natural History Museum – w tych byłam i mogę polecić serdecznie. Jest ich o wiele więcej, na mojej liście jeszcze są 5 must see, ale nie mogłam pójść do wszystkich, żeby mieć pretekst do wracania tam! Te wymienione przeze mnie są darmowe, wszystkie muzea państwowe są darmowe, ale możecie zawsze sprawdzić na stronie tego, które Was akurat interesuje.

Free Walking Tour

To jest jedno z miejsc, do których sama bym nigdy nie trafiła. Skwer zbudowany przez artystów dla nich samych i mieszkańców Londynu. Specyficzne miejsce, ale warte odwiedzenia dla fanów street artu.

Wycieczki na każdą kieszeń. Z tymi wycieczkami pierwszy raz miałam styczność z milion (czyli 7) lat temu, kiedy pracowałam w hostelu i musiałam wiedzieć takie rzeczy. W Krakowie są darmowe wycieczki i we wszystkich turystycznych miastach też! Te firmy nazywają się różnie, ale jak wpiszecie free walking tour + miasto z pewnością Wam coś wyskoczy. Ludzie, którzy będą Was oprowadzać posiadają ogromną wiedzę i – z mojego doświadczenia – pasję, do tego, czym się zajmują. Wycieczka jest tyle warta, na ile ty ją wycenisz i na ile cię stać. Oni pracują za napiwki i to jest świetne, bo taka wycieczka pasuje do każdego budżetu. Jeśli nie masz kasy i nic im nie dasz, też nic się nie stanie. Ale wiem, że w przypadku wielu z nich to jedyna praca, jaką mają, więc warto docenić ich czas i wiedzę.
Jeśli chcecie pójść na taką wycieczkę po Londynie to polecam Free Tours By Foot.

Klawe miejsca

Ten samochód idealnie pasuje do mojego kolejnego posta, który (mam nadzieję, że) niedługo powstanie. Samochód-reklama Jo Malone na Covent Garden Market.

Parki są super cool, można w nich odpocząć po zwiedzaniu muzeum, napić się kawy i zjeść kanapkę. 😀 Moim faworytem jest chyba St. James’s Park znajdujący się niedaleko Pałacu Buckingham.
W Tate Modern na ostatnim piętrze jest kawiarnia i taras widokowy na Londyn – polecam.
W One New Change (centrum handlowe) można wyjechać na dach i też podziwiać Londyn (świetny widok na Katedrę Św. Pawła) – akurat, kiedy tam dotarliśmy rozpoczynała się impreza zamknięta i nie udało nam się wjechać, ale następnym razem, kiedy będę w okolicy, spróbuję.

Klawe miejsca to też dzielnice, które są niezwykle fotogeniczne – Notting Hill, Kensington oraz Chelsea, Camden (koniecznie po drodze Little Venice), Canary Wharf, dzielnie na East Endzie, ale też Westminster – chociaż w tym przypadku musielibyście wstać o świecie, żeby uniknąć tłumów przy Big Benie :).

Podsumowując, czy budżetowe zwiedzanie Londynu jest możliwe?

Jest. Jak najbardziej! Z pewnością jest dużo więcej miejsc darmowych lub zupełnie tanich – tylko trzeba poszukać. Ooo! Na przykład Peron 9 i 3/4 na St Pancras International Station – heca polega na tym, że ustawiasz się w długiej (zazwyczaj) kolejce do zdjęć, które robi osoba, która potrafi to robić :). Do zdjęć dostajesz gadżety typu szaliki, różdżki i asystenta, który podrzuca szalik, przykleja go do ściany i robi wszystko, żeby twoje zdjęcie było super cool! Oprócz fotografa, który robi ci zdjęcia, obok może stać znajomy z aparatem/ telefonem. Nie jest to cebula, to zupełnie normalne i każdy to robi. Po wejściu do sklepu, który znajduje się obok, oglądasz zdjęcia przez nich zrobione i wybierasz, czy chcesz któreś. Koszt wydruku jednego zdjęcia to £10, ale nikt nie każe ci ich kupować i możesz zostać przy zdjęciach zrobionych przez swojego towarzysza.

Drogie atrakcje w niższej cenie

W budżetowe zwiedzanie Londynu nie jest wliczone oczywiście Muzeum Figur Woskowych(£29), Shard (£24.50) czy London Eye (£33.30 – ceny biletów przy zakupie z wyprzedzeniem, na miejscu są wyższe) trochę nie kumam fenomenu tych atrakcji, chociaż na Sharda się prawie skusiłam tym razem, ale ostatecznie zabrakło czasu. 🙂 Jeśli dla kogoś to jest obowiązkowy element wizyty w Londynie to cenę tych atrakcji można obniżyć kupując London Pass – można wybrać pakiet zawierający różne atrakcje. Cena będzie sporo niższa niż przy zakupie pojedynczych biletów.
Darmowy i ponoć świetny widok na Londyn jest również w Sky Garden (20 Fenchurch St) – wystarczy zarezerwować darmową wejściówkę lub wybrać się do którejś z tamtejszych knajp (też raczej potrzebna rezerwacja). Info można znaleźć na ich stronie (obowiązuje selekcja, więc trzeba wziąć ładne buty :D).

Tak, jak pisałam na początku, budżetowe zwiedzanie Londynu nie będzie super tanie, ale mam nadzieję, że moje sposoby obniżenia kosztów wyjazdu się komuś przydadzą.
Mój pierwszy post o Londynie możecie znaleźć tu -> Czy Londyn jest centrum wszechświata?

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone