Szparagi w boczku

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

W boczku można zrobić wiele rzeczy, ale jest sezon na szparagi, więc dziś one! Yes, I know, nie publikowałam nic długo i boli mnie to, ale nie miałam czasu. Byłam chwilę na zielonej Ukrainie i może napiszę niedługo post z tej okazji. Wróciłam i u nas też już się zazieleniło, no i są szparagi. Ach och! Mega lubię pod każdą postacią, a szparagi w boczku mogę zjeść na obiad, śniadanie i kolację. I brunch! 🙂

Gdzie rosną szparagi?

Dzisiaj na targu pani przede mną w kolejce zapytała, czy szparagi polskie, sprzedawczyni mówi że nie, no to kobieta nie kupiła.
I sobie tak myślę, że nie rozumiem. Albo i tak i nie. Szparagi głównie w Polsce są włoskie, a polskie jak są to i tak spod folii, więc gdzie problem? Nie jadą aż tak długo, żeby się w tym transporcie zepsuły czy wymagały psikania dużą ilością tych syfiastych psikaczy.
Większość sałat w marketach jest importowana z południowej Europy do PL, no tego to nie rozumiem, zwłaszcza latem, kiedy mamy sałatę. Może mają tańszą? Chociaż nie wiem, jak to by było możliwe. Tak czy siak, nasze szparagi jadą do zachodniej Europy, Skandynawii, UK, a my teraz kupujemy włoskie. Taka ciekawostka.

Ja dzisiaj zjadałam szparagi w boczku i na wiele innych sposobów, ale po kolei będę wrzucać kolejne posty. Stay tuned! 🙂
Żeby zrobić to, co na zdjęciu będziemy potrzebować to, co na zdjęciu:
– szparagi
– boczek wędzony w plastrach
– sól, pieprz
– jajo
– pieczywo


Gotujemy wodę w garnku – będziemy sparzać szparagi. Jeśli jesteśmy w posiadaniu takiego wsadu do garnka albo garnka do gotowania na parze to możemy go użyć – będzie fantastycznie. Nie będę w tym miejscu pisać o zaletach gotowania na parze, ale polecam.
Szaragi pozbawiamy tych twardych zdrewniałych części – wystarczy przegiąć i powinien złamać się w odpowiednim miejscu. Szparagi najlepiej wybierać długie i cienkie – mają bardzo mało tej twardej części. Grubasy będą się łamać kilka centymetrów od główki.Jak je połamiemy, opłuczemy to wrzucamy do wrzątku, można posolić, trzymamy tam 2-3 minuty, zależy jak grube i przerzucamy do zimnej wody, żeby się zahartowały. Wyciągamy, zawijamy w plastry boczku i grillujemy. Jeśli nie macie patki grillowej to może być zwykła, może być piekarnik. Na patelni robię sobie do tego jajko sadzone, pieczywko i mam kolację. Na śniadanie też perfekcyjne. Polecam do tego sos holenderski, polecam jajo w koszulce i macie mega klasyk. Perfekcyjny smak. 10/10.
Kiedyś już pisałam o sosie holenderskim na Kuchni Sancheza, stary dobry blog! 🙂

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

3 Comments

  1. Wyglądają przepysznie, koniecznie muszę wypróbować 🙂

  2. Aż chyba dzisiaj zrobię 😀 Wszystko w lodówce mam, nie ma na co czekać :3

  3. Zdecydowanie danie dla mnie!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Eat Me Drink Me

Theme by Anders NorenUp ↑