Wegańskie hash browns… w sensie, że placki ziemniaczane?

Magda, a czemu wegańskie hash browns? Magda, a czemu nie placki ziemniaczane? A czemu…? Czemu, czemu, słoik dżemu. Jakbym nie była sobą (to byłabym kimś innym hehe) to bym Wam powiedziała, żebyście się nie interesowali, bo kociej mordy dostaniecie. Ale tak się składa, że ciągle jestem sobą i tak nie mówię. Wiem, że nikt nie stawia tych pytań, ale wiem też, że gdzieś się pojawią to wtedy będę odsyłać tu. Dobra, nie wytrzymie, muszę się spucować! Hash browns, gdyż MOIM ZDANIEM dalej im do polskich placków ziemniaczanych niż do wersji angielskiej. Ale to jest tylko moje zdanie, czytajcie ludzie przepis i wyciągnijcie własne wnioski.

Wegańskie hash browns – składniki (na jedną porcję):

3 nieduże ziemniaki
3 łyżki mąki pszennej (tortowa spoko, inne plackowe, pierogowe przemiały też)
sól, pieprz
olej do smażenia
ketchup, majonez czy coś, z czym jecie placki 🙂

Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Następnie wrzucamy je do miski z zimną wodą, płuczemy ze skrobi, odciskamy wodę. Dość mocno odciskamy. Im bardziej suche, tym lepiej. Na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju i wrzucamy tam starte ziemniaki. Smażymy 5-7 minut na średnim ogniu, często mieszając. Podsmażone ziemniaczane wiórki przekładamy do miski, dodajemy 3 łyżki mąki, sól (tak ze dwie duże szczypty, ziemniaki lubią sól), pieprz i mieszamy dokładnie. Ręcznie formujemy placki, spłaszczamy je (jeśli masa klei się do rąk, możemy posypać dłonie odrobiną mąki). Uformowane placki smażymy na dobrze nagrzanej patelni na lekko brązowy kolor. Możemy też upiec je w piecu, będzie bardziej fit.

wegańskie hash browns

Ja to robię tak, nazywam to tak. Ale każdy może, jak chce.

Ja nie wiem, jak Wy, ale placki ziemniaczane, takie najzwyklejsze pod słońcem (i bez znaczenia czy na weganie czy nie), JA (zaznaczam – JA!) ścieram na drobnych oczkach oraz nie smażę ziemniaków przed zrobieniem masy plackowej. Jako pomoc wstawiam Wam tabelę, gdzie ujęłam różnice oraz podobieństwa (w zasadzie jedno podobieństwo, ale najważniejsze) tych dwóch przysmaków.

Czego nie cierpię w plackach ziemniaczanych? Dwóch rzeczy – tego, że masa plackowa ciemnieje oraz tego, że zawsze się cykam, że placki nie dosmażą się w środku i zjem surowego ziemniaka. Ten przepis rozwiązuje oba problemy. 🙂