Uwaga – jest to przepis na pączki najprostsze na świecie. Jak je zrobić, żeby było jeszcze prościej? Nie wiem.
Potrzebujemy dosłownie parę składników, nadzienie według własnego upodobania. Ja swoje nadziewałam po usmażeniu (dzisiaj akurat kakaowym kremem z orzechów laskowych) i Wam też rekomenduję ten sposób – mamy wtedy pewność, że pączusie nie będą surowe w środku. Po usmażeniu można też użyć rzadszego nadzienia oraz najważniejsze – można więcej zmieścić go do środka!

Pączki najprostsze na świecie

Pączki najprostsze na świecie – składniki i przygotowanie

Z podanej ilości wyjdzie około 10-12 pączków.
Potrzebujemy:
200 ml napoju roślinnego
7 g suchych drożdży
1 łyżka cukru
3 łyżki mąki pszennej typ 650

300 g mąki pszennej typ 650 (+ odrobina do podsypania przy formowaniu pąków)
40 g margaryny (ja miałam Kasię bez laktozy, jest wegańska)
20 g wódki

olej do smażenia, około 1 l
cukier puder do obtoczenia pączków po usmażeniu (bez tego nie będą słodkie prawie w ogóle!)
wybrane nadzienie – konfitura, krem, co tam chcecie 🙂

Napój roślinny podgrzewamy (ma być ciepły, nie gorący), wlewamy do miski i mieszamy z drożdżami, łyżką cukru, trzema łyżkami mąki i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie dodajemy resztę mąki, roztopioną i wystudzoną margarynę oraz wódkę i dokładnie wyrabiamy. Wyrabianie ciasta powinno trwać około 15 minut ręcznie, maszynowo około 5 minut. Przy wyrabianiu ręcznym ciasto będzie się trochę kleić, można delikatnie podsypać mąką, ale nie dużo. Wyrobione ciasto przykrywamy ścierką i odstawiamy na 1,5 h w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Po wyrośnięciu ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, krótko wyrobić, a następnie ręcznie formować kulki i lekko je spłaszczać. Kulki (70-80 g) układamy na ściereczce, przykrywamy drugą ścierką i czekamy 20-30 minut, aż podwoją objętość.
Smażyć na rozgrzanym oleju rzepakowym (około 180 st) lub kokosowym na brązowy kolor.

Pączki najprostsze na świecie

Porady, podsumowania, wykresy

Pączki można też rozwałkować na grubość 1,5-2 cm i wycinać kółka. Ale jeśli ciasto nie było dobrze wyrobione to mogą powstać w środku podczas smażenia duże dziury. Z jednej strony idealne na dużo nadzienia, z drugiej – to nadal wielka dziura. 🙂 Innym czynnikiem „dziurogennym” może być nieodpowietrzenie ciasta przed wałkowaniem bądź też wałkowanie i ponowne składanie.

Aby sprawdzić, czy olej jest już odpowiednio nagrzany wystarczy wrzucić kawałek surowego ciasta – powinno bulgotać i gotować się. Jeśli z garnka z olejem nam się dymi, a wrzucony przed chwilą kawałek ciasta w mniej niż minutę usmażył się na ciemnobrązowy kolor, znaczy, że właśnie nam się pali tłuszcz, a to nie jest zdrowe.
Dobrym sposobem na sprawdzenie, czy temperatura oleju jest już ok, jest włożenie drewnianej łyżki/szpatułki – jeśli żwawo pojawiły się wokół niej małe bąbelki i wygląda jakby się smażyła to temperatura jest odpowiednia.

Dodanie wódki nie jest konieczne, ale jeśli ją dodamy to pączki ponoć mniej tłuszczu chłoną. Nie zrobiłam własnych badań na ten temat, więc zostawiam to „ponoć”.

Na koniec wykres. Przeprowadziłam szczegółowe badania dotyczące spożycia pączków w ciągu roku przez Polaków. Oto, jakie wyniki otrzymałam: