Tak, wiem, nikogo nie obchodzi to, że byłam w kinie. Ludzie czasami chodzą do kina. No ale! Nie często można zobaczyć Benedicta Cumberbatcha w roli Sherlocka Holmesa na dużym ekranie. To właśnie sprawiło, że poszłam do kina niestudyjnego, czego robić nienawidzę (czemu? tłumy i tony popcornu, wszędzie!). Warto było wycierpieć 40 minut w kolejce (właśnie! dlaczego ludzie ustawiają się w kolejki, pchają się – przecież każdy ma już miejsce(?)).
Do rzeczy!
Continue reading