Fake leniwe ze skwarkami z tofu i cebulką

Chciałam dziś zrobić ruskie, ale strasznie nie chciało mi się lepić pierogów. W sumie wychodzi na to, że tylko chciałam zjeść ruskie, bo zupełnie nie chciało mi się gotować.
Myślę więc sobie, że może zrobię leniwe, bo pamiętam, że ktoś kiedyś powiedział mi, że leniwe to to samo, co ruskie, tylko razem zagniecione. Zrobiłam, nawet spoko. Wchodzę sobie na internety, czytam, a tu okazuje się, że pierogi leniwe (pierogi? To nie ma sensu, ale ok) to są tylko z serem (bez ziemniaków) i w ogóle to podaje się je na słodko i nawet z bułką tartą (przedziwne!).
W takim razie już wiem, czemu nigdy nie jadłam tych pierogów leniwych. To musi być okropna rzecz. Obiad na słodko. Ble. Może spoko, jak masz 6 lat, ale dejcie spokój.

A może jednak leniwe?

Ja jestem jednak dobrym riserczerem, więc grzebię dalej w internetach i po wpisaniu ‚leniwe z ziemniakami’ wyskoczyły mi kluski, jakie właśnie ukulałam. Jednak one istnieją! Nikt więc mnie nie okłamał! Nawet nie pamiętam, kto mi o tych kluskach (bez sensu zwanych pierogami) powiedział. Pamiętam tylko: „no jak ruskie, tylko wszystko razem gnieciesz”. I wszystko się zgadza, chociaż internet mówi, że leniwe to z serem (i na słodko, fuj), a leniwe z ziemniakami to leniwe z serem i ziemniakami.
Dobra, piszę przepis, a dalszy ciąg moich leniwych rozmyślań poniżej.

leniwe ze skwarkami z tofu i cebulką

Składniki (3 porcje):
250 g twarogu
250 g ugotowanych ziemniaków
1 jajo
1 łyżka mąki ziemniaczanej
0,5 szklanki mąki pszennej + około 3 łyżki do podsypania
sól

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy. Ostudzone ziemniaki i twaróg dobrze rozgniatamy, dodajemy jajo, sól, obie mąki i wyrabiamy ciasto. Jeśli będzie się kleić to dodajemy więcej mąki. Ciasto podzielić na mniejsze porcje, uformować wałki i pokroić pod skosem nożem na 2-3 centymetrowe kawałki. Kluski wrzucamy na osolony wrzątek, wyciągamy po wypłynięciu.

Ja swoje kluski jem ze skwarkami z tofu i cebulką na maśle.
Cebulka w kostkę i na maśle, to proste!
A na skwarki z tofu potrzebujemy: 1/4 kostki wędzonego tofu, 2-3 łyżki sosu sojowego, szczypta ostrej papryki, szczypta czosnku granulowanego. Te szczypty to takie duże. 🙂 I olej do smażenia – tak ze 2 łyżki.
Tofu kroję w drobną kosteczkę (około 5×5 mm), mieszam z przyprawami i sosem sojowym. Smażę na turbo rozgrzanej patelni – odlejcie nadmiar sosu sojowego, którego nie wchłonęło tofu, bo będzie bardzo pryskać rozgrzany olej. 🙂
Moje ulubione kopytka i pierogi to podsmażone, ale z wody też sztos. 🙂

leniwe ze skwarkami z tofu i cebulką

Ogólny ból dupy o nazywanie klusków pierogami i takie tam

Dobra, u mnie w domu nie było zwyczaju robienia leniwych i się nawet ucieszyłam z tego powodu, kiedy przeczytałam, że je się głównie te kluchy na słodko. Ale po zapuszczeniu się dalej w odmęty internetu trafiłam na ludzi twierdzących, że u nich w domu pierogi leniwe zawsze były z ziemniakami i twarogiem. No zawsze! I jedli ze skwarkami, a nie bitą śmietaną! No i jak można z tym dyskutować? Zawsze miałam z tym problem. Co z bigosem bez wędzonych śliwek? Sznycel to kotlet mielony czy panierowany? Cebulka do farszu na ruskie? Rosół niby z kury, ale najlepszy wywar jest na trzech rodzajach kości? I najtrudniejsze pytanie, sernik z rodzynkami czy bez? No wiadomo, że krakowski to z rodzynkami! 🙂 Ale i tak nikt go nie lubi, no może poza mną. 🙂
Kilka lat temu doszłam do wniosku, że dyskusja na ten temat nie ma większego sensu. Pierogi najlepsze to są u mamy, bigos też, a czy to będzie bigos staropolski, według przepisu Gesslerowej czy prababci to zawsze będzie kapusta z dodatkami to jakie to ma znaczenie, skoro jest najlepszy na świecie? #freebigos

leniwe ze skwarkami z tofu i cebulką

Swarki z tofu?

Tak, bo z selera nie są dobre.
Moje leniwe ze skwarkami z tofu i cebulką całkiem spoko. Kluski są mega, ale skwarki i cebulka były mniam! Ja lubię kluski (kluski, kluski, kluski) i w sumie to wiele dań mogłabym nazwać leniwe, np. leniwe curry, leniwy makaron, leniwe ciasto, mam sporo takich przepisów. Jamie Oliver jest chyba coraz bardziej leniwy, bo napisał książkę z przepisami na dania w 30 minut, później 15 minut, a skończył na takich, do zrobienia których jest potrzebne tylko 5 składników. Szanuję bardzo! Comfort food to najprzyjemniejsza rzecz ze słowem food. 🙂