W ramach nierobienia postanowień noworocznych udało mi się nie zrobić ani jednego postanowienia, czyli co za tym idzie – nie zaplanowałam żadnych ćwiczeń, diet, nauki języków ani szukania lepszej pracy. Po fiasku postanowień z lat poprzednich, doszłam do wniosku, że nie ma sensu robić ich w ogóle! W zeszłym roku już poszłam na łatwiznę (chociaż postanowień było kilkanaście!) i moim celem było np. bycie milszą osobą dla innych. No cóż, też się nie udało. Brak mi silnej woli albo podświadomie uważam, że wszystko jest doskonale.

Styczeń rozpoczął się z impetem i nawet się nie zorientowałam, kiedy była już połowa miesiąca. Czegoś mi jednak brakowało. Jakiegoś corocznego odliczania do Continue reading