Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Czasami sobie myślę o własnej książce kucharskiej i o przepisach, jakie bym tam wrzuciła. Oczywiście mam pomysł na kilka książek, ale pierwszą stanowiłyby moje ulubione przepisy oraz mega klasyki, jak te szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim, sałatka cezar, wołowina po burgundzku, ziemniaki gratin (kocham te ziemniaki! to jest jedna z najpyszniejszych rzeczy ever!). A później sobie myślę, kto by kupił tę książkę, skoro już każdy zna te przepisy. A może jednak byłoby fajnie mieć je w jednym miejscu. 🙂
Druga książka mogłaby by być o kanapkach. Kocham kanapki! Dzisiaj na śniadanie zjadłam tort z tostów francuskich, szynki, sera i smażonych pomidorów malinowych. Pomidory smakowały, jak najprawdziwsze lato! Wiem, cała ta kompozycja brzmi przerażająco, ale ja kocham tosty francuskie! Jak dziecko zjadłam ich tonę albo dwie. 🙂 Obok bułki z parówką to moje drugie wielkie guilty pleasure. Macie coś takiego? Ja nawet nie mam wyrzutów sumienia. Po prostu jestem szczęśliwa.

Szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Potrzebujemy:

szparagi – tyle ile zjecie, ja bym dała 6-7 szt. na porcję
1 jajo
sól
cukier
1 łyżka octu
pieczywo

Sos:

1 żółtko
1/2 łyżeczki soku z cytryny
2 płaskie łyżki masła
szczypta soli
świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie:

Szparagi trzeba skrócić o około 1/3 długości od dołu. Ta część jest zdrewniała i nie jest pyszna. Żeby wyczuć to miejsce trzeba wygiąć szparaga mniej więcej w 1/3 długości i on się złamie we właściwym miejscu. Szparagi są całkiem mądre. Długie i cienki będą łamały się niżej, a stare grubasy wyżej. Ja, o ile jest możliwość, wybieram szparagi długie i raczej cieńsze, ale super cienkich też nie lubię. Grubasy są najgorsze, bo najwięcej odpada.
Dół szparagów można wyrównać, żeby pięknie wyglądały i warto obrać dolną część ze skóry, która jest lekko łykowata. W grubych jest to konieczne, a w bardzo cienkich tego nie robię.
Szparagi należy wrzucić do wrzątku z dodatkiem soli i cukru. Od ich grubości będzie zależał czas gotowania. Moje, po obraniu, były grubości małego palca i gotowałam je około 4 minut. Były całkiem al dente, ale później wskoczyły na patelnię grillową, więc im wystarczyły 4 minuty.

Jak zrobić jajo w koszulce?

Drugą wodę potrzebujemy na jajko. Do wody dodajemy sól i ocet. Na jajo w koszulce jest taki sposób z wirkiem wody i polecam (można zobaczyć na youtube, jak to zrobić), ale wierze, że nie każdemu ten wirek wyjdzie, a nie każdemu chce się próbować 5 razy. Ja mam sposób, który jest prostszy (według mnie:)). Gotuję wodę w małym rondlu, wkładam tam łyżkę cedzakową, woda gotuje się jak szalona, ja ściągam rondel z ognia, wbijam jajo na łyżkę (woda nie bulgocze) i stawiam z powrotem na ogień. Gotuję minutę, a może nawet mniej. Ja nigdy nie mierzę czasu, tylko wyciągam tę łyżkę z jajem i macam sobie palcem, czy białko się ścięło.

Uffff! Został już tylko sos!

Masło rozpuszczam i ściągam, niech chwilę wystygnie. Wody z jaja nie wylewamy, bo będzie potrzebna kąpiel wodna, w zasadzie to parowa. Żółtko wbijamy do metalowej miski, dodajemy sok z cytryny, sól, pieprz. Stawiamy miskę na parze (mini ogień, żeby nie były wysokiej temperatury – jeśli miska jest za bardzo gorąca to ściągamy co chwilę i stawiamy) i partiami dodajemy masło i mega szybko ubijamy jakąś trzepaczką, rózgą czy jak tam to nazywacie. Trwa to ze 30 sekund, a konsystencja powinna być jednolita, kremowa i taka majonezowa. Jak macie za rzadkie, grudy, zwarzone – no to Wam nie wyszło, a powodów może być kilka, ale dzisiaj już nie mam słów, żeby o tym pisać, więc obejrzyjcie ze 2 filmiki, jak zrobić sos holenderski i zobaczycie, jakie to proste i będziecie mistrzami. Mówię to Wam.

Dobra, jeden tip. Masła klarowanego użyjcie. A jak nie macie to zwykłe, ale ściągnijcie te szumy białe (jak chwilę postoi to się zbiorą w kupę).
Dobra tip drugi. Jak już zrobicie sos holenderski zwykły to zróbcie kolejny z palonym masłem (ale nie na czarno, na lekko brązowo wystarczy) – ten smak urywa tylną część ciała. Kocham palone masło!

Szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim to najbardziej klasyczny szparagowy klasyk. Jeszcze jakiegoś chipsa z boczku tu brakuje i chrupiącej ciabatty. Tak będzie wyglądać niebo.

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone