Wyzwanie 365 zdjęć

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Wyobrażacie sobie robienie jednego zdjęcia każdego dnia? Wydaje się proste, a nie jest. Nie wtedy, kiedy jest się fotolamusem (to ja) z lustrzanką. Kiedyś serio myślałam, że lepszy aparat robi fotografa. Nic bardziej mylnego! Pomaga, ale nie zrobi dobrego zdjęcia. Dlatego też postanowiłam podjąć wyzwanie 365 zdjęć. Drugim powodem była chęć ogarnięcia aparatu. Serio. Miałam go grubo ponad rok, ale totalnie nie umiałam robić zdjęć. Mieć lustrzankę i cykać na automacie to tak, jak kupić super szybkie auto żeby jeździć 50km/h. 😀

Czy już umiem robić ładne zdjęcia?

Nie, nie umiem. I czasami mam wrażenie, że są coraz gorsze. Zdarza się tak, że zdjęcie ze środy wychodzi słabsze niż to z poniedziałku, ale w sobotę już jest lepiej 🙂 Wiem, dlaczego tak się dzieje i zazwyczaj jest to złe światło, zły obiektyw, brak statywu i kilka innych czynników, ale sama nauka sprawia mi tyle frajdy, że chcę zrobić te 365  zdjęć! Każdego dnia robię ich sporo i wybieram, według mnie, najlepsze. Po kilku dniach stwierdzam, że inne jest może lepsze… A czasami mam tylko 3 zdjęcia i nie mam z czego wybrać :/

Po co mi to?

Oprócz tego, że chciałam nauczyć się swojego aparatu, wyzwanie 365 zdjęć mnie totalnie zafascynowało, kiedy o nim usłyszałam po raz pierwszy. Jest to genialna opcja, żeby udokumentować rok z naszego życia, a w rok może się dużo zmienić. Czas mega szybko płynie, a tu go zatrzymujemy. Niektóre moje zdjęcia nie są ani ładne, ani dobrze zrobione, ale przypominają mi jakiś fajny moment w danym dniu, o którym bym normalnie nie pamiętała. To jest genialne! Od kiedy zaczęłam robić zdjęcia, zaczęłam też inaczej patrzeć na świat. Najpierw na siłę szukałam czegoś ciekawego, co mogłoby być tematem, a teraz idąc setny raz tą samą trasą widzę pewne elementy po raz pierwszy i to jest super. I podobają mi się małe rzeczy, jak drzwi w kamienicy, napis na ścianie, elementy elewacji. I patrzę na świat tak, jakbym patrzyła przez wizjer. Wyzwanie 365 zdjęć jest genialne!

Niżej wrzucam kilka randomowych zdjęć z krótkimi opisami, bo zdjęcie bez kontekstu nie miałoby dla mnie żadnego sensu :). Wiele z nich może się Wam nie podobać. To jest ok. Mnie też się nie podobają, ale je lubię.

To jest pierwsze zdjęcie, od którego zaczęło się wyzwanie. Koktajl na bloga, nic ciekawego. Ostatnie truskawki, jakie jadłam w tym roku, a jadłam je chyba ze 3 razy. I czereśnie o których często rozmawiałam, bo miały być mega drogie w tym roku, a ja kupiłam za 10 zł/kg. Taka historia.

Ul. Kolna,  Kraków,  8 lipca, pojechałam na rower, nic szczególnego. Chociaż nie lubię jeździć sama to było całkiem ok. Wzięłam ze soba nowy bidon (który jest okropny) i izotonika, którego sama zrobiłam i też nie był specjalnie pyszny. Ale była genialna pogoda i genialny zachód słońca! 🙂 Przypomniał mi się wtedy zachód słońca, który widziałam z samolotu – chmury z drugiej strony wyglądają inaczej, mega bajkowo 🙂

Mój chłopak robił spaghetti z pesto. Mówię mu (siedząc w pokoju – małe mieszkanie, nie trzeba krzyczeć :)), że nie mamy w mieszkaniu spaghetti, on się upiera, że mamy. Gdy poszłam do kuchni, w garnku już gotowało się bucatini. Bucatini to takie grube spaghetti z dziurą w środku – makaron genialny do rzadkich sosów, żeby wpływały w tę dziurkę właśnie. Ale liczą się chęci! Z pesto też jadalny 😀

14.07. Piątek, nie poniedziałek. Nie tylko poniedziałki mogą być bez mięsa, ale od czegoś warto zacząć. Obiektyw jest dobrym modelem – nie rusza się 🙂

Najlepsze lody ever! Tak smakowało moje lato w tym roku 🙂

Wawel Castle. Codziennie fotografowany przez tysiące turystów, czasami też mi się udzieli 🙂

Nowy obiektyw! Najszczęśliwszy dzień lipca. Fajnie, że zapakowali w kilka pudełek – to stopniowane napięcie wzmaga radość po otwarciu 🙂

Kurki naturki jedzą przerośnięte ogórki. Muszą być za siatką, bo pies je atakuje. Stare beztrosko skaczą po trawie trzymając się za skrzydła (pies jest ze starymi oswojony). Takie jajka jedzcie, a nie trójki fujki. Życie na wsi wygrywa totalnie.

Wyprze. Zamość totalnie wygrał z Krakowem. W Krk nie kupiłam nic, bo nic nie było już, a jak było to brudne, zdeptane na podłodze albo na wielkiej kupie na stole. W Zmc ubrania na wieszakach (szok!), posegregowane (szok!), mega dużo ciuchów (szok!), żadnej kolejki do przymierzalni i kolczyki ananasy! Wiem, że to szajs i się zaraz zetrą, ale nie mogłam ich zostawić. Zestaw kosztował 5zł, myślę, że cena adekwatna do jakości 🙂

To jest Rocky – potwór (chociaż wygląda jak jagdterier), który męczy kury, kota doprowadził prawie do śmierci, czasami musi być w więzieniu. Tutaj ma smutną minkę, ale to tylko psia gra aktorska do momentu otwarcia drzwi. Boi się bażantów, lubi kąpać się w rzece i ma tyle energii, że prędzej kilka osób zmęczy się rzucaniem mu kółka, niż on bieganiem za nim. Może to robić godzinami. To całkiem fajny pies, choć czasami niegrzeczny 🙂

A to jest przypadkowo spotkany pies na bulwarach. Siedliśmy obok, bo chciałam mu zrobić zdjęcie, a on do nas przyszedł i chciał zostać pogłaskany. Gdy to zrobiliśmy, wrócił do właścicielki. Fajny, starutki pieseł.

Kopiec Krakusa od strony Kamieniołomu. Mam tyle fajnych wspomnień z tym miejscem, ah! oh! To jest 31 lipca, genialny zachód słońca. Byliśmy na zakupach (nic nie kupiliśmy), trochę się pokłóciliśmy, poszliśmy do rezerwatu przyrody Bonarka i nagle zobaczyliśmy kopiec. Nigdy nie szłam od tej strony i nie wiedziałam, że to tak blisko 🙂

Długo się zastanawiałam, czy wrzucać taki post, ale robienie zdjęć ostatnio zajmuje mi tyle czasu, że… czemu nie.
Ale jeśli coś się robi to trzeba się starać robić to dobrze, albo wcale. Takie mam podejście, więc się staram. Jeśli po roku okaże się, że dalej słabo z tym u mnie, to obiecuję sprzedać wszystkie obiektywy, dobra zostawię sobie 50mm, bo jest dobry do zdjęć jedzenia.
Robię dużo zdjęć, ale nie powiedziałabym, że to moja pasja. Nie założę strony z końcówką „photography”, żeby chwalić się zdjęciami kwiatków w makro, albo starych kopalni (choć może to być dla kogoś wow, sama czasem lubię pooglądać takie zdjęcia). Mnie interesuje to, co jest wokół mnie i to chcę fotografować. Chcę zapisać emocje i coś fajnego, co dzieje się każdego dnia. Szukajcie pozytywnych rzeczy w waszym dniu, każdym waszym dniu! 🙂

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

18 Comments

  1. Brałam kiedyś udział w wyzwaniu „rob coś przez 100 dni” była nawet specjalna strona gdzie się rejestrowało swoje postępy. Fajna inicjatywa ale zapał trwał chyba 14 dni u mnie xD

  2. Ciekawe wyzwanie! Sukcesem będzie jeśli faktycznie 365 zdjęć zostanie zrobionych, a nie jest to proste, bo czasem nie ma się ochoty na ich zrobienie lub brakuje inspiracji. Powodzenia!

  3. Fajne wyzwanie, też robię sporo zdjęć ale codziennie cykac przy dwójce dzieci to już ponad moje siły 🤣

  4. Super pomysł, taki fotopamiętnik 😉

  5. Nie wyobrazam sobie robic tyle zdjec

  6. Jak urodził się starszak robiłam mu zdjęcia chyba każdego dnia, tak więc wyzwanie bez wyzwania 😛 Jak urodziła się Panienka kupilam lustrzankę i okazało się, że robię jej dużo mniej zdjęć.
    Na bloga czasem robię fotkę jedzenia, no cóż, nawet te najlepsze wyglądają jak robione tosterem 😛 Może kiedyś się nauczę 😀

    • Magda z Eat Me Drink Me

      18 sierpnia 2017 at 16:42

      Moje zdjęcia też czasem wyglądają jak robione tosterem, a na naukę nigdy nie jest za późno! 🙂

  7. Ja wciąż dojrzewam do tego projektu i odkładam go w czasie ile mogę. Aczkolwiek bardzo lubię podglądac innych w tej konsekwencji robienia zdjęć codziennie:)

  8. Uwielbiam bawić się aparatem, uwielbiam fotografować. I choć do profesjonalizmu brakuje mi bardzo dużo, tak robienie zdjęć stało się moim hobby. Trzymam kciuki za Twoje sukcesy! Z każdym zdjęciem będzie lepiej 😉

  9. Teraz ja jestem zafascynowana! Już wyobrażam sobie, jak później robię album „Rok mojego życia”. Jeju, chyba też chcę!

  10. Powodzenia w wyzwaniu! A dla większej dawki motywacji, podsyłam link artysty, który już ponad 10 lat dzień w dzień tworzy i wysyła w świat swoje dzieła:
    https://creators.vice.com/en_us/article/78g539/beeple-cgi-master-10-years-everydays-results

  11. Piękne zdjęcia 🙂 Ja uwielbiam ten projekt, choć żałuję że tak późno go odkryłam. Zaczęłam fotografować od lipca w ramach tego projektu, a zdjęcia robię już parę ładnych lat 🙂
    Powodzenia w projekcie!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Eat Me Drink Me

Theme by Anders NorenUp ↑