Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Portobello. Bardzo ładna i dźwięczna nazwa dla pieczarki. Istnieje wiele teorii, skąd ta nazwa się wzięła, ale najprawdopodobniej to tylko chwyt marketingowy. Uprawiana była wcześniej, niż te białe pieczarki, które częściej widzimy w sklepach, ale ze względu na wygląd rzadziej po nią sięgano. Ponownie odkryto ją dopiero w latach 80. XX wieku i gdzieś wtedy pojawiła się jako Portobello. Nazwa może pochodzić od londyńskiej ulicy, na której ponoć można było kupić wszystko, a z kolei ulica nosi nazwę od panamskiego miasta portowego (Puerto Bello, obecnie Portobelo), gdzie Brytyjczycy spuścili łomot hiszpańskim kolonizatorom. Nazwa może również pochodzić z któregoś dialektu języka włoskiego od prataiolo albo pratarolo (prato – grzyb). Prato – porto, rolo – belo, czemu nie, ale mnie zupełnie przekonało londyńskie pochodzenie tej nazwy. To, co się dzieje w brytyjskiej kuchni od kilkudziesięciu lat totalnie mnie przekonuje, ale temat jest tak długi, że mogłabym napisać o tym książkę.portobello-faszerowane-kasza-jeczmienna-wedzonym-boczkiem-i-twarogiem-3
Co do przepisu, to – UWAGA – podaję:
Potrzebujemy 4 duże grzyby
100 g kaszy jęczmiennej wiejskiej
100g chudego twarogu
100g wędzonego boczku1/2 małej cebuli
2 ząbki czosnku
1 pęczek natki
sól, pieprz, oliwę/olej rzepakowy
grana padano, parmezan lub inny ser do posypania
portobello-faszerowane-kasza-jeczmienna-wedzonym-boczkiem-i-twarogiem-2
Kaszę gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy.
Boczek kroimy w paski/kostkę/whatever, podsmażamy, żeby wytopić tłuszcz, dodajemy drobno posiekaną cebulę i czosnek. Kiedy się zeszkli, zdejmujemy z ognia wrzucamy drobno (!) posiekaną natkę pietruszki (cały pęczek, same liście, bez grubych łodyg), pokruszony twaróg, kaszę jęczmienną, doprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem.
Grzyby myjemy, odcinamy im nogi, i łyżką można ściągnąć brązowe blaszki (więcej miejsca na farsz :)), smarujemy oliwą/olejem, posypujemy solą i pieprzem i wrzucamy do piekarnika na kilkanaście minut (można obsmażyć na patelni), nakładamy farsz i ponownie wrzucamy do piekarnika na kilkanaście minut. Wyjmujemy, posypujemy startym serem i wrzucamy na chwilę, żeby się zapiekły. Jeśli, na przykład, boli Was ręka albo nie chce Wam się wyjmować i wkładać 3 razy grzybów do piekarnika, to nie musicie. Można nadziać surowe pieczary, wrzucić pod folia ameliniową do piekarnika na 25-35 minut, zdjąć folię i piec jeszcze 5-10 minut, zależy od temperatury i piekarnika. Ja piekłam około 35 minut 180stC.
portobello-faszerowane-kasza-jeczmienna-wedzonym-boczkiem-i-twarogiem-1

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone