Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Hummus to pasta z ciecierzycy, wywodzi się z rejonów Lewantu i Egiptu, a rozprzestrzenił się na Bliski Wschód i północną Afrykę. Jego echa w postaci past z różnych roślin strączkowych dotarły do basenu Morza Śródziemnego i Kaukazu. Wegański, niedawno turbomodny, można spotkać go w wielu knajpach i hummusodajniach na całym świecie.
Bardzo lubię hummus, ale jadłam paskudne hummusy i chyba chodzi o to, żeby znaleźć swój smak. Mój ulubiony to taki najprostszy, bez dodatków smakowych, z dużą ilością natki, zatarem i obficie zalany oliwą. Do tego świeżo upieczona pita albo dobry chleb! mniam mniam! 🙂

hummus-przepis-podstawowy
Na 2 porcje użyłam:
3/4 szklanki suchej cieciorki
2 łyżki tahiny
sok z 1/2 cytryny
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
woda z gotowania

na górę: granat, natka pietruszki lub kolendra, zatar, świeżo zmielony pieprz, papryka, oliwa

Cieciorkę należy namoczyć na 12 godzin (ja zostawiam na noc). Wodę z moczenia odlać, wlać świeżą i gotować do miękkości. Jak sprawdzić, czy to już? Ziarno cieciorki należy rozgnieść w palcach, powinno być miękkie, o maślanej konsystencji, nie sypkie. Ja gotuję godzinę, półtorej, zależy od ciecierzycy. Czasami krócej, czasami dłużej. Można moczyć i dłużej, wtedy szybciej się ugotuje.  NIE DODAJĘ sody, ani do moczenia (niektórzy twierdzą, że jest niezbędna, totalna bzdura!), ani do gotowania. Wiem, że nawet Yotam Ottolenghi dodaje, prawie wszędzie dodają, ale to ich sprawa 🙂 . Soda przyśpiesza gotowanie, bo zmiękcza ziarno, ale nie jest konieczna.
Po ugotowaniu czekam, aż cieciorka trochę wystygnie.
Do kielicha blendera wrzucam ziarna, trochę wody z gotowania (nie dużo, lepiej dolać w trakcie, niż mieć za rzadki hummus), sok z połowy cytryny, czosnek, sól, pieprz, tahinę i blenduję kilka minut na najwyższych obrotach. Mój blender robi super gładki hummus, ale gdyby była potrzeba można przetrzeć przez drobne sitko, bo dobry hummus to taki idealnie gładki, o aksamitnej konsystencji.

Czym można zepsuć hummus:
-sodą – za duża ilość do gotowania zepsuje smak; wtedy nie dodajemy do blendowania tej wody z gotowania ciecierzycy, a używamy zimnej mineralnej
– olejem sezamowym ciemnym – jest bardzo intensywny, gorzki, nie można dodawać go w dużej ilości, kilka kropel i uzyskamy intensywny smak (ja nie polecam do hummusu, a w widziałam w kilku przepisach)
– zbyt dużą ilością tahiny – jest dość intensywna, duża ilość nie każdemu przypadnie do gustu, ja lubię mniej tahinowe hummusy 🙂
-solą – nie solimy cieciorki w czasie gotowania
-oliwą – hummus rozcieńczamy wodą, oliwy dodajemy niewielką ilość, ja do hummusu nie dodaję wcale albo tylko łyżkę, za to na talerzu zalewam obficie 🙂

Zachęcam do eksperymentów i szukania własnego smaku hummusu. Warto dodać trochę kuminu – pasuje do cieciorki, jak mizeria do kotleta, a także jest pomocny w trawieniu strączkowych, więc idealnie!

*Słowo „mój” jest ważne. Mogłabym zastąpić go „dla mnie”, ale źle to brzmi w nagłówku, a mój jest mój, bo to mój przepis, moje proporcje, więc jest mój i dla mnie najlepszy :).

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone