Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Zastanawialiście się kiedyś, skąd wzięły się nazwy niektórych potraw? Ja często. A że nie mam za dużo czasu na zastanawianie się, to szybko to sprawdzam i już wiem. Kiedyś znajomy opowiedział mi, skąd wzięło się „carpaccio”. Nie miałam wtedy powodów, by być niedowiarkiem, więc uwierzyłam w jego historię i długi czas żyłam w błędzie. Nie wiem, czy był bajarzem, czy chciał mnie wkręcić, ale jego wersja była dość wiarygodna. Co prawda, nie był daleki od prawdy, ale diabeł tkwi w szczegółach. Zawsze!
Historia prawdziwa
Giuseppe Cipriani posiadał w Wenecji knajpę Harry’s Bar. Przyszła kiedyś do niej Amalia Nani Mocenigo, której lekarz zalecił unikać jedzenia gotowanego mięsa. Kucharz wymyślił więc dla niej potrawę z surowej polędwicy wołowej, z jasnym, kremowym sosem. Cipriani nazwał to danie na cześć weneckiego malarza, Vittore Carpaccio. Zainspirowała go kolorystyka talerza – głównie czerwień (no wołowina!) z jaśniejszymi elementami. Cipriani zapewne oglądał wówczas dzieła Carpaccia – w 1950 roku, kiedy powstała potrawa, w Wenecji była wystawa prac artysty. Właściciel Harry’s Bar interesował się sztuką, co do tego nie ma wątpliwości. Drink Bellini, z którego znana była jego knajpa, również nosi nazwę XV-wiecznego malarza, Giovanni Belliniego.

Dobra, a dziś carpaccio z buraka. Trochę to taka podróbka dla wegetarian, ale dzięki totalnie doskonałej kompozycji smakowej – genialna podróbka. Burak, to każdy wie, jaki jest. Pieczone buraki są najlepsze w smaku. Gotowane tracą wszystko, co najlepsze. Nie opłaca się piec dwóch buraków, więc upieczcie dużo i zróbcie z nich krem.

carpaccio-z buraka z-figa-i-pecorino-1
Będziemy potrzebować:
1-2 upieczone buraki
kilka pistacji
mała garść roszponki
1 świeża figa
krem balsamico
oliwa
sól, pieprz
sok z ćwiartki cytryny
trochę pecorino

Buraka tniemy w turbocienkie plastry. Jak mamy mandolinę to super, jak nie to ostry nóż i sprawna ręka dadzą sobie radę. Plastry układamy na talerzu. Na środek kładziemy roszponkę, gdzieś tam też układamy kawałki figi, posypujemy zmiażdżonymi lekko pistacjami (możecie je posiekać, jeśli miażdżenie wydaje się zbyt brutalne). troszkę soli, pieprzu, sok z cytryny, kilka kropel oliwy (no może kilkanaście), a na górę kremik balsamico i wiórki z pecorino (obieraczką do warzyw strug strug). Et voilà! Zrobiliśmy sobie lansiarskie danie, a było tak prosto! 🙂

carpaccio-z buraka z-figa-i-pecorino-1

Czy carpaccio może być jeszcze lepsze? Tak, może. Wystarczy wcześniej pokroić buraka w plastry i go zamarynować na kilka godzin. W czym? W czymś kwaśnym i słodkim, np. ocet balsamiczny i miód, ocet winny i sok malinowy, sok z cytryny, miód i pieprz. Bądźmy szaleni! Eksperymentujmy, szukajmy własnych smaków 🙂

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone