Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone

Smażenie w garnku jest możliwe. To nie magia, ani czary! Warzywa można pokroić w dowolne kształty. W ogóle można robić różne rzeczy. Pytanie – po co? Czasami warto odpowiedzieć sobie na pytanie „po co?” Na przykład: „po co żyjemy?” Ja znam odpowiedzi na wiele trudnych pytań, ale to temat na inny post. W niniejszym wpisie chciałam zachwycić się zaletami dań jednogarnkowych, docenić, z jednej strony, prostotę ich przygotowania, ale z drugiej, głębię smaku wynikającą z wzajemnego przenikania się przypraw i składników. Wiele rzeczy dziś chciałam, a tak niewiele się udało. Fatalnie się dziś czuję i z trudem przychodzi mi sklejenie zdania (chyba nietrudno zauważyć). Mam nadzieję, że wszyscy, którzy to czytają mają akurat dobry dzień!

Do gulaszu (nie sądzę, by było to właściwe słowo, ale nie wymyśliłam lepszego) użyłam (2-3 porcje) :
1 marchewkę
1 pietruszkę
1 cebulę
2 ząbki czosnku
150 g chorizo
10 szt małych młodych ziemniaków
3 duże pomidory
1 szklanka bulionu warzywnego
2 liście laurowe
przyprawy: pieprz ziołowy (około 3/4 łyżeczki), szczypta papryki wędzonej ostrej, szczypta suszonego chili, sól, pieprz

Marchewkę i pietruszkę pokroić w plastry (lub według uznania) podsmażyć w garnku na łyżce (lub dwóch) oleju. Wrzucić pokrojone chorizo i cebulę (dowolnie, aczkolwiek proponuję plastry i kostkę), podsmażyć. Ziemniaki umyć i pokroić w większą kostkę, dorzucić do garnka, chwilę przesmażyć, zalać bulionem. Pomidory smażyć i obrać ze skórki, posiekać i dodać do garnka, doprawić i dusić pod przykryciem do miękkości ziemniaków. Co jakiś czas warto zamieszać 🙂

nowe006

Podaj dalej!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on TumblrEmail this to someone